Jak ominąć opłaty na autostradzie A4 Kraków – Katowice?

Właściciel spółki Stalexport Autostrada Małopolska od 1 marca 2015 roku podniósł cenę za przejazd autostradą A4 na odcinku Kraków – Katowice. Tłumaczy to „istotnymi nakładami na eksploatację autostrady” i proponuje kierowcom wykupienie abonamentów. Tym samym małopolski odcinek autostrady stał się drugą co do kosztów przejazdu drogą w kraju. Kierowcy samochodów osobowych po podwyżkach za przejazd całą trasą w jedną stronę 20 zł; dotąd było to 18 zł. Jak przypomniał rzecznik Stalexportu Autostrady Małopolskiej Rafał Czechowski, stawki opłat za przejazd samochodem osobowym tym odcinkiem A4 były ostatnio zmieniane 1 marca 2012 r. (przed tą datą przejazd kosztował 16 zł). Dla przypomnienia, tamta podwyżka również wywołała krótkotrwałą ale intensywną falę protestów.

Ceny za przejazd samochodów osobowych na autostradach w Polsce (06.2015):

  • A1, Gdańsk – Toruń, 150km długości, zarządca GTC, koszt 29,90 zł (20 gr/km)
  • A2, Świecko – Nowy Tomyśl, 105 km, zarządca Autostrada Wielkopolska, 69zł za cały odcinek AW (20 gr/km)
  • A2, Nowy Tomyśl – Konin, 150 km, zarządca Austostrada Wielkopolska, 69zł za cały odcinek AW (34 gr/km)
  • A2, Konin – Stryków, 99 km, zarządca GDDKiA, 9,90 zł (10 gr/km)
  • A4, Gliwice – Wrocław, 160 km, zarządca GDDKiA, 16 zł (10 gr/km)
  • A4, Kraków – Katowice, 62 km, zarządca Stalexport Autostrada Małopolska, koszt 20zł (32 gr/km)

Pobór opłat na autostradzie A4 działa w tzw. systemie otwartym. Oznacza to, że koncesjonariusz pobiera opłaty w dwóch punktach zlokalizowanych na głównej jezdni autostrady: w Brzęczkowicach (dzielnica Mysłowic) i w podkrakowskich Balicach. Na zjazdach i wjazdach na A4 między początkiem i końcem koncesyjnego odcinka nie ma bramek z opłatami. System ten, jak również usytuowanie dawnych dróg między Krakowem a Katowicami daje co najmniej kilka możliwości ominięcia horrendalnych opłat za przejazd. Należy jednak podkreślić, że bardziej sprawdzą się one w ruchu lokalnym (tj. między 2 aglomeracjami) niż w tranzytowym, gdy ktoś ma do przejechania setki kilometrów. Trasy alternatywne należy również rozważyć w porze wakacyjno-weekendowych wyjazdów, kiedy kolejki do bramek pomimo zwiększenia ich ilości są na prawdę długie. W takich sytuacjach czas jazdy trasą alternatywną może być nawet krótszy niż jazda płatnym odcinkiem.

autostrada_a4_trasy_alternatywne

(kliknij, aby powiększyć)

1 trasa alternatywna – przez Olkusz, DK 94
58km długości, 60 minut według Google Maps

To z pewnością najbardziej popularna forma przejazdu z Krakowa na Śląsk z pominięciem płatnej A4. Trasa zaczyna się w Krakowie na Rondzie Ofiar Katynia (gdzie znajduje się też wylot na płatną A4). Kierujemy się na północ i po minięciu przyczółka przyszłej Północnej Obwodnicy Krakowa w Modlniczce opuszczamy miasto. Przez następne 30 km poruszamy się drogą jednopasmową z licznymi ograniczeniami prędkości w terenie zabudowanym. Jest to główna wada tej trasy. Zdarzało się, że pomimo dysponowania mocnym dieslem nie byłem w stanie wyprzedzić ciężarówki lub autobusu. Od Krakowa do Olkusza jest tylko kilka miejsc gdzie można to zrobić bezpiecznie i legalnie a nie zawsze sytuacja na drodze w przeciwnym kierunku na to pozwoli. Tak dojeżdżamy do Olkusza gdzie od 2014 roku wita nas fotoradar na czerwone światło. Po opuszczeniu miasta robi się już dużo szybciej i wygodniej. Drogą przez Sławków docieramy do Zagłębia Dąbrowskiego, skąd przez Sosnowiec dojedziemy do Katowic.

plusy: darmowa, od Olkusza na prawdę szybka i wygodna trasa, dobra alternatywa jeśli z Krakowa kierujemy się na Częstochowę i Łódź
minusy: podatna na zatory o poranku i popołudniu, liczne kontrole drogowe ze względu na ograniczenia w terenie zabudowanym, wymusza powrót do A4 na południe przez Mysłowice (S1) lub Sosnowiec i Katowice (DK94)

2 trasa alternatywna – przez Balice i Jaworzno, A4 i DK79
55km długości, 62 minuty według Google Maps

Jest to moja ulubiona po trasie przez Olkusz, alternatywa dla płatnej A4. Pierwsza z częściowo płatnych. Korzystam z niej rozpoczynając podróż południową obwodnicą Krakowa. Dokonuję płatności w Punkcie Poboru Opłat Balice (10zł od 1.03.15) i poruszam się autostradą do węzła Byczyna i zjazdu na DK79. Jest to ostatni otwarty zjazd przed końcowymi bramkami. Istnieje jeszcze jeden dalszy węzeł „Jeleń”, jednakże jest on otwarty tylko dla wjeżdżających na autostradę. Zarządca autostrady broni się przed pełnym otwarciem punktu ze względu na ryzyko ucieczki części kierowców przed końcowymi bramkami. Prezydent Miasta Jaworzna od wielu lat prowadzi batalię ze Stalexportem a owocem tych działań było m.in. otwarcie południowej obwodnicy miasta tzw. Drogi Współpracy Regionalnej, która znacznie przyspieszyła przejazd przez Jaworzno i ma kusić kierowców do omijania tędy bramek w Brzęczkowicach. Układ drogowy w okolicach jest obecnie dość mocno chaotyczny ale władze dążą do dobrego skomunikowania zarówno strefy ekonomicznej przy węźle Jeleń jak również do możliwości sprawnego przejechania od węzła Byczyna do Jaworzna. Starania te objawiają się m.in. rozbudową drogi DK79 na odcinku 3,5 km od miasta w stronę Byczyny. Węzeł Jeleń zostanie natomiast docelowo całkowicie zlikwidowany. Wracając jednak do naszej podróży, po minięciu Jaworzna (trzeba trochę szczęścia aby wybrać optymalną trasę) docieramy do trasy S1 i tu możemy skierować się na południe do A4, na północ do skrzyżowania z DK94 lub podróżować prosto przez Mysłowice do Sosnowca i dalej do Katowic.

plusy: pokonujemy 80% trasy płacąc tylko 50% opłat, większość trasy pokonujemy szybką autostradą
minusy: wciąż płacimy część opłat, trasa przez Jaworzno jest mało czytelna i podlega ciągłym zmianom przez częste rozbudowy układu drogowego, problem pojawia się za Jaworznem – brak sprawnej trasy do Katowic (z powodu braku przedłużenia Drogowej Trasy Średnicowej do Mysłowic i Jaworzna)

3 trasa alternatywna – przez Trzebinię (i Jaworzno), DK79
55km długości, 62 minuty według Google Maps

Trasa podobna do wcześniejszej, z tą różnicą, że nie wjeżdżamy na płatny odcinek A4 a kierujemy się przy Hotelu Witek nieco w prawo – w DK79. Trasa raczej tłoczna, jednopasmowa, przebiegająca przez Zabierzów, Krzeszowice i Trzebinię a więc jeszcze bardziej zabudowane tereny niż na DK94 do Olkusza. Należy więc rozważyć ominięcie tych terenów za opłatą 10 zł w Balicach. Za Trzebinią mamy możliwość wjazdu na A4 i pozostania na niej do końca płacąc końcowe 10zł w Brzęczkowicach lub zjazdu po kilku kilometrach na węźle Byczyna i kontynuowaniu podróży przez Jaworzno jak przy poprzedniej propozycji. Całość jako alternatywa dla A4 jest z pewnością dużo wolniejsza i bardziej uciążliwa niż podróż przez Olkusz. Warto jednak rozważyć częściowe ominięcie pierwszych lub drugi bramek jeśli nam się nie spieszy.

plusy: częściowo darmowa lub całkowicie pozwalająca na ominięcie A4
minusy: znacznie wolniejsza i bardziej uciążliwa trasa w wariancie przez Krzeszowice i Trzebinię, podatna na zatory w miastach, jednopasmowa

4 trasa alternatywna – przez Chełmek i Alwernię, Droga Wojewódzka nr 780
54km długości, 56 minut według Google Maps

Trasa preferowana raczej na powrót do Krakowa, nawet jako urozmaicenie podróży. W Mysłowicach kierujemy się na S1 na południe a następnie tuż przed charakterystycznym zakrętem do Tych zjeżdżamy z drogi dwupasmowej. Już do końca drogą jednopasmową kierujemy się na Chełmek, Libiąż, Alwernię i do Kryspinowa. Trasa pozwala na wyprzedzanie zwłaszcza w początkowym odcinku (długie proste). Im bliżej Krakowa tym pojedziemy wolniej i przez coraz więcej terenów zabudowanych. W Kryspinowie brak bezpośredniego wjazdu na obwodnicę Krakowa, dlatego musimy skierować się na północ do Balic, dojechać do centrum miasta krętą ul. Księcia Józefa lub wjechać na obwodnicę poprzez węzeł Mirowski.

plusy: całkowicie bezpłatna
minusy: jednopasmowa droga wojewódzka (najniższa klasa wśród wyżej wymienionych) prowadząca przez tereny zabudowane, ryzyko kontroli drogowych, brak bezpośrednich szybkich połączeń na końcach z trasami szybkiego ruchu lub autostradami

Przejazd płatnym odcinkiem autostrady A4 według Google Maps zabiera 24 minuty. System nie uwzględnia jednak często występujących na tym odcinku zatorów i wielokilometrowych korków przed bramkami oraz okresowych remontów. Płatnym, 61-kilometrowym odcinkiem autostrady A4 między Katowicami a Krakowem średnio jeździ ok. 34 tys. samochodów na dobę.

Spółka pobiera opłaty za przejazd pojazdów podzielonych na kilka kategorii. Najniższa stawka obowiązuje motocyklistów – od 1 marca wynosi 5 zł na każdej bramce (razem 10zł). Kierowcy pojazdów pierwszej kategorii (samochody osobowe) po zmianach płacą 2 x 10 zł; drugiej i trzeciej kategorii (pojazdy dwuosiowe z kołami bliźniaczymi lub z przyczepami lub pojazdy trzyosiowe) 2 x 16,50 zł, a czwartej i piątej kategorii (pojazdy o trzech osiach z przyczepami, większe niż trzyosiowe i ponadnormatywne) – 2 x 26,50 zł.

Opłaty przed podwyżką wynosiły: dla motocyklistów 4,5 zł na każdej bramce, dla pierwszej kategorii – 9 zł, dla drugiej i trzeciej kategorii – 15 zł, a dla czwartej i piątej kategorii – 24,50 zł. Wzrostu cen należy spodziewać się średnio co 3 lata: od 16 stycznia 2006 roku za przejazd samochodem osobowym płaciliśmy 2 x 6,5 zł, od 19 grudnia 2009 – 2 x 8 zł, od 1 marca 2012 – 2 x 9 zł a od od 1 marca 2015 – 2 x 10 zł.

Małopolski poseł PiS Andrzej Adamczyk apelował do minister infrastruktury o rozwiązanie problemu „nadmiernie wysokich opłat” za przejazd odcinkiem autostrady A4 Katowice-Kraków. Według niego umowę koncesyjną można w skuteczny sposób renegocjować, bowiem koncesjonariusz nie wypełnia zawartych w niej warunków dotyczących zrealizowania inwestycji na autostradzie. Jak wyjaśnił, chodzi m.in. o budowę węzła autostradowego w Rudnie oraz poszerzenia jezdni do trzech pasów ruchu w każdym kierunku. -„Z jednej strony Stalexport egzekwuje wszystko, na co pozwala mu umowa koncesyjna, a strona rządowa nie robi nic. Po stronie rządowej są zaniechania i brak egzekucji zapisów tej umowy”- podkreślił.

Rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju Piotr Popa, poinformował PAP, że podwyżka opłat za przejazd autostradą A4 na zarządzanym przez SAM odcinku została negatywnie zaopiniowana przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. -„Jednak m.in. ze względu na to, że projekt ten jest realizowany bez wsparcia finansowanego ze strony publicznej, koncesjonariusz posiada uprawnienia do samodzielnego określania wysokości stawek za przejazd. Ingerencja MIiR w tej kwestii jest możliwa jedynie za odszkodowaniem”- zaznaczył. Spółka tłumaczy podwyżkę „istotnymi nakładami na eksploatację autostrady oraz inwestycjami, obejmującymi również prace nieprzewidziane w umowie koncesyjnej np. poszerzenie placów poboru opłat”.

siec-viatoll-oplaty-drogowe-autostrady-ekspresowe.700x741

Autostrada od momentu obowiązywania umowy koncesyjnej była remontowana przez wiele lat, często w sposób nieprzemyślany i niezbyt aktywny (na placach budów nie działo się nic a kierowcy stali w korkach). Doprowadziło to m.in. do nawoływania do bojkotu płatnego odcinka oraz protestów motocyklistów żądających niższych stawek niż dla aut osobowych. Ze względu na duże natężenie ruchu i tylko 2 pasy (po jednym w trakcie każdego remontu drugiej nitki) na trasie tworzą się gigantyczne korki. Było to przyczyną wielokrotnych apeli i żądań do obniżenia ceny za przejazd pod pretekstem nie spełniania kryteriów płatnej autostrady pozwalającej na szybkie i wygodne podróżowanie.

Drugą bolączką tego odcinka autostrady A4 są punkty poboru opłat. Jak już wspomnieliśmy rozliczenie przejazdu odbywa się w trybie otwartym, w ramach którego Punkty Poboru Opłat Punkty są tylko 2 (w głównym nurcie trasy) a wjazd i zjazd na węzłach pomiędzy Brzęczkowicami (po stronie Katowic) a Balicami pod Krakowem odbywa się dzięki temu płacąc tylko połowę stawki za przejazd całym odcinkiem. Przeprowadzony w 2014 roku remont obu placów poboru nie poprawił diametralne sytuacji. W ramach inwestycji zwiększono ilość bramek w każdym kierunku, wymieniono stanowiska dla poprawy komfortu pracowników obsługi oraz rzekomo wymieniono terminalne płatnicze tak aby można był m.in. używać kart zbliżeniowych. Nam osobiście nigdy nie zdarzyło się zaobserwować poprawy czasu postoju na bramce przy tej metodzie płatności. Jeszcze przed tą inwestycją wprowadzono dodatkowe bramki do płatności z prawej strony – przez pasażera.

Zarządca autostrady w 2014 roku zignorował wytyczne Ministerstwa Infrastruktury i zapowiedzianą przez minister Elżbietę Bieńkowską (PO) informację o wprowadzeniu e-myta, czyli systemu elektronicznego poboru opłat. Głównym argumentem przemawiającym za wprowadzeniem tej metody płatności była właśnie likwidacja kolejek na bramkach. Zarządca co najmniej do spłacenia przez kierowców dokonanych inwestycji w rozbudowę placów poboru opłat na pewno nie zgodzi się na elektroniczne rozliczenia bez zatrzymywania. Póki co, w połowie 2015 roku trwają rozmowy na temat dopuszczenia rozliczeń poprzez system viaTOLL. Metoda ta obowiązuje w Polsce obecnie na drogach płatnych (autostradach, drogach ekspresowych i niektórych krajowych) dla samochodów ciężarowych. Kierowcy samochodów osobowych mogą z niego korzystać na fragmentach autostrad zarządzanych przez GDDKiA, czyli A2 Konin – Stryków i A4 Bielany Wrocławskie – Sośnica. Większość kierowców jednak wciąż płaci za przejazd ręcznie (na autostradach koncesyjnych nie mają wyboru), co w okresach największego natężenia ruchu powoduje kolejki i wydłuża podróż.