Nowa Huta Przyszłości

Nowa Huta Przyszłości to koncepcja realizacji projektu miasta przyszłości. Spółka akcyjna „Kraków Nowa Huta Przyszłości” ma zajmować się m.in. pozyskiwaniem inwestorów i będzie siłą napędową całego projektu, który zakłada rewitalizację i zagospodarowanie poprzemysłowych terenów na obszarze 5,5 tys. ha., co ma podnieść atrakcyjność dzielnicy dla inwestorów, mieszkańców Krakowa i gmin ościennych oraz gości odwiedzających Kraków. Powołana przez miasto i województwo spółka będzie przede wszystkim zajmować się pozyskiwaniem inwestorów. Od prężności działań zarządu spółki będzie zależeć, kiedy pojawią się pierwsi inwestorzy. W pierwszej kolejności będzie trzeba jednak wyodrębnić tereny inwestycyjne, a następnie pozyskać niezbędne środki finansowe m.in. z funduszy wojewódzkich, państwowych i europejskich.

strony_Nowa-Huta-1

Pieniądze będą potrzebne m.in. w celu powołania stref gospodarczych lub parków ekonomicznych. Miasto przewiduje, że koszty rewitalizacji obszaru projektu Nowa Huta Przyszłości wyniesie niecałe 2 mld złotych. Powstanie tam fragment miasta, gdzie w jednym miejscu będą realizowane takie funkcje jak praca, mieszkalnictwo i czas wolny. Nowa Huta Przyszłości jest określana przez urzędników jako koncepcja powstania nowego miasta. Będzie ono obejmowało strefę ekonomiczną opartą na nauce i wiedzy, nowe tereny służące do zamieszkania, rekreacji, wypoczynku i organizacji wydarzeń kulturalnych.

W perspektywie wielu lat na tym obszarze będzie szansa na stworzenie ok. 30-40 tys. miejsc pracy, nie tylko dla mieszkańców Krakowa, ale także gmin ościennych. Umożliwi to rozwój funkcji metropolitalnych Krakowa. Na projekt składają się cztery strategiczne zamierzenia: utworzenie Centrum Logistycznego oraz Parku Technologicznego Branice w ramach strefy aktywności gospodarczej, utworzenie Centrum Wielkoskalowych Plenerowych Wydarzeń Kulturalnych, tzw. Błonia 2.0, zagospodarowanie Przylasku Rusieckiego – obszaru rekreacji i wypoczynku z usługami towarzyszącymi.

6a00d834f9581f53ef0177430dcb35970d-800wi

W lutym 2012 roku rozstrzygnięto Międzynarodowy konkurs „Kraków Nowa Huta Przyszłości”. Pierwsze miejsce zdobył projekt opracowany przez gliwickie Biuro Projektów Urbanistyki i Architektury ARCA. Do konkursu zgłoszone zostały 23 projekty z Polski i zagranicy. Inicjatywa zakładała opracowanie projektu wizji rozwoju obszaru ponad 5 tys. ha we wschodniej części Krakowa, w której nowe inwestycje łączyłyby się z rewitalizacją terenów zdegradowanych. Do konkursu zgłosiło się 65 podmiotów, a sąd konkursowy ostatecznie oceniał 23 projekty. Organizatorem przedsięwzięcia była Gmina Miejska Kraków.

Autorzy zwycięskiego projektu zaproponowali by w sąsiedztwie Parku Naukowo – Technologicznego Branice specjalizującym się w branżach inżynierii materiałowej, automatyki i inżynierii środowiskowej powstała nowa ekologiczna dzielnica mieszkaniowo – usługowa. Zabudowa inwestycji byłaby zwarta, przechodząca stopniowo w kilkurodzinne wille i kompleks jednorodzinny. Mieszkańcy tego „Nowego Krakowa” (nazwa nadana przez architektów z biura ARCA) mieliby blisko do miejsca pracy. Dodatkowo, architekci w ramach zadania zaprojektowali wybudowanie dwóch wieżowców o funkcjach usługowo-mieszkaniowych. Budynki miałyby być symbolem Nowego Krakowa. Koncepcja zakłada również utworzenie nowego centrum przesiadkowego, czyli węzła komunikacyjnego integrującego transport kolejowy, tramwajowy i autobusowy oraz prywatny w systemie „park&ride”.

6a00d834f9581f53ef01676832b96e970b-800wi

Perspektywa planów zmieniła się jednak w 2014 roku. W ciągu minionych czterech lat Kraków doczekał się dwu pomysłów na wykorzystanie obszarów poprzemysłowych i rolniczych we wschodniej części miasta. Cztery lata temu rozpoczęły się prace nad projektem „Kraków – Nowa Huta Przyszłości”. Niespełna półtora roku temu zaś we współpracy między Małopolskim Urzędem Wojewódzkim i koncernem Arcelor Mittal narodziła się idea „Kraków – Nowa Huta 2”. Wiele wskazuje na to, że ta druga koncepcja może zahamować prace nad pierwszą. Choć – jak przekonuje wojewoda Jerzy Miller – oba projekty mogą się uzupełniać.

Sięgnięcie do rozległych terenów poprzemysłowych dawnego kombinatu metalurgicznego ma na celu przede wszystkim umocnienie pozycji gospodarczej Krakowa. Na gruntach, których obecny właściciel huty od lat nie wykorzystuje, a także na pustych terenach przyległych, miałyby pojawić się nowe inwestycje, reprezentujące – co ważne – branże dotychczas słabo obecne lub w ogóle nie spotykane w naszym mieście.

– Kraków powinien mieć bardziej zróżnicowany rynek pracy – komentował we wrześniu Krzysztof Krzysztofiak, szef Krakowskiego Parku Technologicznego. W branży outsourcingowej zatrudnionych jest dziś ok. 40 tys. – głównie młodych – osób, do tego ok. 20 tys. kolejnych miejsc pracy jest bezpośrednio związanych z outsourcingiem. To ponad 10 proc. wszystkich miejsc pracy w Krakowie. Każda gwałtowniejsza zmiana koniunktury w tej branży może mieć negatywne konsekwencje dla miasta.

finaliluyeah4

Stąd cztery lata temu w magistracie i wśród krakowskich polityków narodziła się koncepcja „Nowej Huty Przyszłości”. W Branicach, Przylasku Rusieckim i Wyciążu miałaby powstać praktycznie nowa dzielnica Krakowa – z przestrzenią dla lekkiego przemysłu, logistyki, ośrodków badawczych (uczelnianych i komercyjnych) i z osiedlami mieszkaniowymi, graniczącymi z przestrzenią wypoczynkową (tzw. Błonia 2.0) oraz obszarem rekreacyjnym w rejonie stawów w Przylasku Rusieckim. Osią nowego miasta stałaby się ul. Igołomska. Przygotowanie wszystkich terenów dla inwestorów ma kosztować ok. dwóch miliardów zł, z czego ponad 80 proc. powinno pochodzić z dotacji unijnych.

Spektakularna wizja urbanistyczna „Nowej Huty Przyszłości” wciąż jednak zalega w szufladach. – Jesteśmy tam, gdzie rok temu – podsumowuje jeden z polityków, który zarazem deklaruje, że nadal widzi szanse powodzenia koncepcji NHP. Miejska spółka, która ma za projekt odpowiadać, znajduje się dopiero w fazie organizacji, a gruntami będzie w pełni dysponować najwcześniej za dwa lata.

Kiedy realizacja NHP ślimaczy się, wojewoda w półtora roku zdążył stworzyć projekt „Kraków – Nowa Huta 2”, wymienić się gruntami z koncernem Arcelor Mittal i podpisać porozumienie o wykorzystaniu części przejętych od Mittalu obszarów przez krakowskie uczelnie, które będą mogły wybudować tam swoje ośrodki badawcze. Układ z Mittalem był prosty: koncern przejmuje część terenów na własność (dotąd miał je w dzierżawie wieczystej), ale oddaje na rzecz skarbu państwa część do tej pory niewykorzystywaną, za którą płacił podatki od nieruchomości.

5151e2e0d2cca_p

Nowa spółka skarbu państwa ma zacząć działać w połowie tego roku. Będzie dysponować ok. 300 hektarami wewnątrz kombinatu i ma się skupić na przyciąganiu inwestorów, którzy będą współpracować z uczelniami.

Zdaniem wielu lokalnych polityków oraz ludzi z biznesu działania wojewody – bez wątpienia skuteczne – mogą doprowadzić do fiaska projektu miejskiego. Realizowanie dwu podobnych koncepcji wykorzystania terenów po kombinacie i wokół niego w jednym czasie nie jest tak naprawdę możliwe. – Inwestorów nie ma aż tak wielu, by starczyło na oba projekty. To byłaby zresztą niezrozumiała konkurencja – mówi jeden z ludzi pracujących dla urzędu wojewódzkiego.

– Dobrze by było, gdyby spółka zarządzająca tym obszarem była zarządzana z Krakowa. Tymczasem z projektem wojewódzkim może być tak, że za jakiś czas zmieni się wojewoda i zarządzanie tym obszarem przeniesione zostanie do Warszawy. Spółka stanie się wtedy jedną z wielu spółek skarbu państwa, a nie motorem rozwoju Krakowa – mówi polityk z urzędu marszałkowskiego. Na razie nikt na ten temat nie chce się wypowiadać pod nazwiskiem, bo sprawy jeszcze się ważą.

comment_gIHfl9PNTeDO9xUEiZuLmXC5S6QoIYl1

W opinii lokalnych polityków „Nowa Huta Przyszłości” ma sens przede wszystkim jako przestrzeń dla nowych przedsiębiorstw. – Nie widzę na razie potrzeby budowania tam osiedli mieszkaniowych. Wątpię nawet, by powstały tam szybko centra badawcze. Ten projekt będzie sukcesem, jeśli uda się wykorzystać te tereny na lekki przemysł czy bazy logistyczne – komentuje jeden z radnych PO. – Tym bardziej, że tereny po kombinacie są częściowo uzbrojone, więc uruchomienie ich dla przemysłu i logistyki będzie tańszą częścią projektu.

Rozmówcy nie kryją, że ważniejsze z punktu widzenia Krakowa jest ożywienie najstarszych dzielnic Nowej Huty niż budowanie nowego miasta.

Co każe tak myśleć politykom? W centrum Krakowa znajduje się wciąż bardzo wiele terenów, które nadają się do budowy biurowców czy osiedli mieszkaniowych. Radni wątpią, by jakaś firma zdecydowała się stawiać biurowce w szczerym polu. Różnica w kosztach musiałaby być radykalna, by opłacało się tam wyprowadzać. I nie ma znaczenia, czy chodzi o obiekty uczelniane, czy komercyjne.

nowahutaprzyszlosci

Władze miasta nie mają jednak wątpliwości, że projekt ożywienia rynku pracy w Krakowie może być realizowany tylko na wschodzie miasta. Wiceprezydent Elżbieta Koterba wielokrotnie podkreślała, że w Branicach miasto już dziś ma w rękach mnóstwo scalonych działek i przygotowanie ich dla inwestorów będzie dość tanie i szybkie. Podobny zabieg, nawet na mniejszą skalę, ale bliżej centrum Krakowa, nie będzie możliwy – dostępne są bowiem wyłącznie pojedyncze działki, przeważnie nienadające się dla przemysłu.

Projekt NH2 jest tym groźniejszy dla NHP, że ten drugi ma sens głównie jako całościowa wizja. Działki w Branicach nie są atrakcyjne same z siebie. W rozmowach z inwestorami zachętą ma być więc wizja całkiem nowego miasta. Ten rozmach ma robić wrażenie. Stąd do rozmów zapraszano dotąd głównie firmy z Indii czy Korei Południowej, które są skłonne inwestować w tego rodzaju wizje totalne.

Realizacja projektu wojewódzkiego oznaczałaby demontaż NHP. NH2 ma przyciągać centra badawcze i rozwojowe, czyli to, co stanowiłoby w dużej mierze o atrakcyjności terenów wzdłuż ul. Igołomskiej. NH2 nie będzie też potrzebować nowych osiedli, bo korzystać ma z dość sporych zasobów mieszkaniowy starej Nowej Huty. Projekt nie będzie też wymagał budowy kilometrów dróg, linii tramwajowej albo metra. Jest tańszy i szybszy w realizacji. A skoro w NHP miałyby zostać tylko przestrzenie dla firm logistycznych czy lekkiego przemysłu, budowa za dziesiątki milionów zł przestrzeni do wypoczynku w Przylasku Rusieckim przestaje mieć sens.

z16099050QNowa-Huta-Przyszlosci-park-technologiczny

W nieoficjalnych rozmowach urzędnicy i politycy przyznają, że tak naprawdę największą przeszkodą dla NHP są… rządzący miastem. Od roku Kraków nie ma do zaprezentowania potencjalnym inwestorom niczego nowego. Ponieważ spółka, która miała zarządzać projektem, istnieje tylko na papierze, z inwestorami nie ma kto rozmawiać. Sukces lub porażka rozstrzygną się w ciągu dwu najbliższych lat – jeśli postawa miasta się nie zmieni, szanse na dotacje unijne, które mają być podstawą projektu, przepadną.

Wciąż jest jednak szansa, że projekty miejski i wojewódzki będą zmierzały do scalenia. Obie strony zgłaszają chęć współpracy, a jeśli tylko marszałek województwa wyjdzie z taką inicjatywą, będzie mógł przejąć spółkę skarbu państwa i połączyć ją z NHP. Projekt zyska jednak wtedy zupełnie nowy kształt.